Rower 04.03.2012

Pierwsza rozruchowa jazda w tym roku:)

Zbiórka 9.30 na Błoniach, traska dobrze znana,[ od jednego baru, do baru;)], temperatura ok 0C, ale słonecznie, zaczynamy…

Ogólnie leciutki hardcore, ziemia miejscami zmrożona, miejscami zdrowe błotko, krajobraz po zimie surowy, klimaty jak u Chełmońskiego na obrazach;),wyjeżdżamy z miasta,Jerzy ciśnie pod górę jak szatan!
Znacie to uczucie, kiedy płuca rozrywa Ci na kawałki, ogień w udach, żyły na czole:), wiatr we włosach?!

Marzec to z reguły taki czas, kiedy nie bardzo wiadomo na jaką aktywność się zdecydować, snowboard, kitesurfing czy … rower?, na ten weekend wybraliśmy rower:).

Trasa na Kryspinów i w planach pętla przez Zamek w Tyńcu, ale zbojkotowany przez J. ;(, więc skróciliśmy doliną Wisły. W sumie nic szczególnie ambitnego, ale na rozpoczęcie sezonu i ogólne rozruszanie,w sam raz! …było miło!

 



Zostaw komentarz