Jesienny rower?!

Piątkowy wieczór; demoniczny głos Yurka w słuchawce: jedziemy jutro na rower w dolinki podkrakowskie? zapowiadana temperatura ok 6-8C i lekkie zachmurzenie?@! w głowie jedna myśl: Dżizas, byle tylko padało z rana, to mnie może tylko uratować i nie trzeba bedzie jechać;)…

W sumie zrobiliśmy ok 55km, generalnie klimaty jesienno-dolinkowe bardzo sympatyczne, temperatura absolutnie akceptowalna[ jak tylko się jedzie, a nie siedzi i podziwia widoki, bo ileż w końcu można podziwiać;)]

Trasa dość urozmaicona: trochę asfaltów[dojazdowo z Krakowa], odrobina podjazdów ,duktów leśnych, etc, ogólnie, bardzo przyjemny, freeridowy trip:)




Kultowy już "młynek"

Większość fotek: Yurek T. Polska południowa;)



Zostaw komentarz