Pierwsza sobota czerwca, po powodzi jeden z pierwszych- piękny słoneczny dzień.
Słońce chce mnie dopaść już w ogrodzie
, 10ta rano zaliczamy na rozgrzewkę trasę na bike’u. W planach na popołudnie wypad na wyciąg wake’owy, gdzie od rana ciśną już riderzy z Wieliczki, m. innymi srogi egzekutor tricków „Stary”/”Słaby”
.
Co tu dużo mówić, nakręcamy się na nowe tricki nawzajem, jednym przychodzi to łatwiej innym trudniej, jak to w życiu
, ale chyba wszyscy mamy z tego sporo dobrej zabawy i satysfakcji z progresu- choćby małego kroku









Wszytko, jak zwykle w freestylowych klimatach Czecho-Słowackich: Maryśka, knedliczki, pivo … itd
PS: myślę, że ze względu na czysto, stylowo wykonywane Tantrum, „Stary” powinien być w trybie pilnym przechrzczony na „Słaby”
, ew „Kiepski”
[ trick full profeska- gratulacje]
Specjalną nagrodę pocieszenia[ napój mocno wzmacniający, o smaku landryny] ufundował OZONE , dla D. który wykonał „350″ kółek bez przerwy [na Kit kat], zyskując dodatkowo ksywę Kafar


srogo musiałeś popić bo to na pewno są Czechy
Terlicko od jakiegoś czasu leży na Słowacji…[ Czecho-Słowacji], zapytaj Marychy;)
mniam
wyglada to b.milo …
haha
Z sentymentu i tesknoty wpisałem w wuja google „terlicko” i prosze co mi wyskoczyło. Uśmiałem sie i troche mi lepiej. Ze względów perypetii zdrowotnych wnosze o aktualizację sportowej ksywy na „kiepski rupieć”. Pozdro i do rozpoczecia sezonu!!
oj tam, oj tam, nie przesadzaj, dasz radę! tego jestem pewien!