
Kraków wake,
opowieść o bólu tworzenia
Krakowska szkoła wake , to oczywiscie żart i lekkie przegięcie, ale chłopaki z malowniczych okolic Krakowa naprawdę dają z siebie wszystko i cisną nowe triki na potęgę!
Nawet coś tam na zawodach wake w Lublinie zmalowali , jakieś pierwsze miejsce „czy cóś” ?!
Wszystko opiera się na prostych do bólu rozwiązaniach:
- australijska, aluminiowa motorówka-bardzo lekka ,prosta do zwodowania w dwie osoby
-silnik Yamaha 15km ,ekonomiczny,a wystarczający do podstawowej zabawy
-batut/ trampolina z siatką zabezpieczajacą- do trenowania trików na sucho
-okoliczne akweny, bliska lokalizacja,bez straty czasu na dojazdy
-wyjazdy na Słowację, na wyciąg wake
-sporo zaangażowania i pasji ,żeby nie powiedzieć „nagrzania”, a przede wszystkim mnóstwo dobrej zabawy!!!
A na sam koniec zabawy ktoś zjadł ostatnią kiełbaskę i nie chciał się przyznać?!!@#@@ podstępnym parówko-żercom mówimy stanowcze NIE!!!!
A plastiki pozbieraliśmy,żeby nie było!! ..save the world!




fajowo tak 3mać , wyglada na swietna zabawe i to tak blisko w krk, respect guys …
O chlopaki gratulacje. Daliscie mi inspiracje ta mala motoroweczka z silniczkiem 15 KM- widze daje ona rade, i da rade poplywac fajnie ;]
pozdrawiam ze wschodu Polski